Tagi

, , , , ,

Uprzedzam, to jedna z najpiękniejszych książek, jakie zdarzyło mi się przeczytać.

Zaczyna się całkiem zwyczajnie. Oto dwoje dawnych towarzyszy, którzy służyli razem w armii, spotyka się raz jeszcze po przegranej wojnie. Lekarka i rewolwerowiec. Oboje bardzo różni, ale połączeni wspólną przeszłością. Los pcha ich ku miastu Ashamoil, gdzie sztuka i marzenia mieszają się z rzeczywistością.

W mordę, brzmi jak opis kiepskiego romansidła, pomyśli ktoś… I bardzo się pomyli, chociaż jest tutaj i miłość. Bardzo piękna miłość, która opowiada trochę o tym jak w uczuciu rozmywa się człowiek. Zresztą, również rzeczywistość zamazuje się w Ashamoil. Tak jak w technice akwaforty, do której tworzy się metalową formę za pomocą stalowej igły na werniksie, a później nurza ją w kwasie, później w farbie, którą nanosi się na papier. Wszystko delikatne. Rozmyte. A w odpowiedniej chwili chwyta, łapie i pozostaje w człowieku na długo.

Nie ma tutaj akcji, nie ma tradycyjnie skrojonej fabuły, ciężko odnaleźć klasyczny konflikt. Ta książka po prostu płynie, obrazy rodem z Boscha malują się przed czytelnikiem…

Polecam.

Reklamy