Tagi

, , , , , ,

Cytat z autora, za którym nie przepadam, za to ukazujący samo sedno tego, czym może stać się dla człowieka książka. Jak ważnym jest czytelnictwo, jak wiele daje.

Oto życie. Drugie życie. Dodatkowo. Prawie darmo. I bez (teoretycznie) większego wysiłku. Potrzeba jedynie wyobraźni. I mózgu.

W porządku, jednak czy to drugie życie przychodzi tak łatwo jak się z początku wydaje? No przecież, w teorii starczy usiąść, zrobić kawy albo herbaty (wedle uznania – preferuję puszkę Pepsi, ulubiony napój a z dodatkiem metalicznego posmaku, istna perfekcja doznań mojego prymitywnego podniebienia), wygodnie się ułożyć i otworzyć drzwi do nowego, obcego świata.

Proste? Niekoniecznie.

Są bowiem osobnicy, którzy mają z tym wielkie problemy. Zaś grupa ogłupiaczy, którymi bombardowani jesteśmy w każdej sekundzie od-pracowniczej wolności z telewizorów, odbiorników radiowych, czy przede wszystkim z tego jakże cudownego medium, którym jest internet, skutecznie potrafi zmęczyć, wyleniwić, wypatroszyć i wykastrować mózgownicę. Dlatego po ciężkim dniu, po kolejnych godzinach spędzonych w powtarzalnej (albo diabelnie stresującej) pracy, czasem nie chce się otworzyć drugich drzwi. Nie chce się żyć podwójnie, pomimo że pierwsze życie pachnie kiepścizną…

Chciałoby się lepiej. Chciałoby się przygody. Nowości. Najlepszej rozrywki. A zamiast tego znowu telewizor, głupie portale i ogłupianie.

Chce się żyć lepiej, więc dlaczego tego nie robić? Po co żyć zwykłym życiem, skoro można u drugim, lepszym.

A do niego przejście jest jedno, jedna droga – książka.

Nie może być zbyt łatwo, nie wolno dostać wszystkiego na tacy. To nie film, ani teledysk. To nie streszczenie, ani plan działania. To coś więcej. Coś lepszego.

Reklamy